3. Avengers: Koniec gry (2019) – 356 milionów dolarów. 2. Avengers: Czas Ultrona (2015) – 365 milionów dolarów. 1. Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach (2011) – 379 milionów dolarów. 10. John Carter (2012) 264 miliony dolarów. „John Carter” w reżyserii Andrewa Stantona. Finałowa scena i piosenka "Always Look On The Bright Side Of Life" to dziś rzeczy kultowe, które zna niemal każdy. Pozostałe pozycje z listy 100. najlepszych komedii w historii kina: 100 W dodatku ta 10 minutowa sekwencja napadu na bank została świetnie zmontowana i genialnie udźwiękowiona ("Gorączka" obok "Terminatora 2", "Matrixa" i "Mrocznego Rycerza" to chyba najlepiej udźwiękowione filmy w historii)! Film jest genialny, ale ta scena to czysta perfekcja - 9/10! Do nadużyć miało dojść na planie kultowych "Ptaków", które trafiły na ekrany kin w 1963 roku. Z relacji aktorki wynikało, że Hitchcock osaczał ją, próbując za wszelką cenę Motocykle potrafią nadać filmom dynamiki i wywołać u widzów skok adrenaliny. Jednak kiedy za reżyserowanie scen motocyklowych biorą się partacze, skutki Zachwycam się każdą jedną, ale najbardziej do gustu przypadł mi soundtrack do Django. Guardians Of The Galaxy: Awesome Mix. Volume 2 – nie jest to popularna opinia, ale jak WSZYSTKO w części drugiej Strażników Galaktyki, także przygotowane przez Jamesa Gunna na potrzeby filmu utwory stanowiące składankę własności głównego 6h1uWY. Kurcze, jak dla mnie nic nie przebije, choc nie wiem jakie to sa "sceny walki" , "Szeregowca Ryana" i sceny ladowania na plazy w Normandii. Kiedys potrafilem ogladac to non stop. Cudownie piekielnie, to mnie w sumie leczylo i dalej leczy z traktowania 2 wojny jako wyprawy z szabelka w rece. A "Przyczajony" rzeczywiscie teges, ostatnio sobie odswiezylem. Niektore rzeczy moga sie podobac, ale jakos do mnie nie przemawia za bardzo to latanie po budynkach, bo tez nigdy nie bylem fanem fantasy (moze to i zle okreslenie, ale tak mi sie kojarzy) A "Shane" to klasyka westernu. Tzw. "Jezdziec Znikad", mialem kiedys okazje go obejrzec, wypowiedzialbym sie na jego temat gdybym cokolwiek pamietal wiecej, niz ze jest z lat 50. Kurde musze ruszyc moje forum :P Ano i czemu tu zadnego Bonda nie ma? Juz nie pamietam ktory to byl, ale tam byla scena, jak Connery uciekal przed zgraja ludkow na dachu budynku w porcie, filmowane maksymalnie z gory, on im uciekla, a oni do niego podbiegali jak mromki i kazdego teatralnym gestem przewalal przez plery. Kapitalne to bylo :P O, a jeszcze "Gwiezdne" to tego filmu to ja cholera nawet nie ogladalem :P I nie obejrze Tylko czy tak dobrze sie tam nawalali?? Widziałem kiedyś na YouTubie fragment tego filmu, podpisany jako najgorsza scena walki wszech czasów. Bójka rzeczywiście ma wykop, o czym opowiem trochę później. Ta sama sekwencja, tyle że ironicznie zatytułowana najlepszą walką wszech czasów, ma obecnie jedenaście milionów wejść. Okazało się bowiem, że szeregowy film kopany z 1993 roku, przeznaczony na rynek kasetowy i cieszący się tam standardową dla gatunku popularnością, uniknął zapomnienia dzięki internetowi. I może powiedzieć, że przeżywa drugą młodość, byłoby przesadą, ale zdobył ostatnimi laty uwagę łowców odmiennych stanów Blanks, Matthias Hues lub Don “The Dragon” Wilson. Karatecy udający aktorów lub aktorzy po szkołach karate. Jak kto woli; dość, że rządzili oni w latach 90. w każdej wypożyczalni. Pomiędzy nimi była też Cynthia Rothrock – mała posiadaczka pięciu czarnych pasów. Jej obecność w świecie kina kopanego była nie do przeoczenia. Po pierwsze, kręciła dużo. Po drugie, była jedyną białą kobietą (o chińskich wojowniczkach pisaliśmy tu), która tak mocno zaistniała w świecie kopanym. Po trzecie, Rothrock to supersprawny kombajn do rozdawana ciosów, co gwarantowało odpowiednią rozrywkę. W Niepokonanych robi dokładnie to, co zawsze, czyli bije mocno, głośno krzyczy i skwierczy to zaburzony brutal, którego w dzieciństwie opuściła matka. Teraz, jako zawodnik karate, wyżywa się na przeciwnikach w ringu i na swojej dziewczynie. Kiedy ta odchodzi, zaczyna porywać kobiety, które ją przypominają. Wyrywa im oczy i zabija je. Siostra jednej z ofiar, zahartowana w nielegalnych ulicznych walkach, i wrażliwy glina (także karateka) połączą siły, by go – film produkcji hongkońskiej, ale ze zdjęciami kręconymi w USA – łączy cechy thrillera i typowego filmu karate. Jeśli jednak komuś marzy się Milczenie owiec w sosie à la Wejście smoka, rozczaruje się. To nie jest wykwintne danie. Mamy tu dziwnie pachnącą, doprawioną przesadą tanią zupę z garkuchni VHS. Film wyreżyserował zresztą spec od takich smaków, Godfrey Ho, mający niemal setkę produkcji na koncie (przy czym jedna trzecia ma w tytule słowo “ninja”). Na planie Niepokonanych namawiał aktorów, by “grali bardziej”. Ci zachowują się więc jak dzieci w przedszkolu udające figury z filmu akcji. Stroją miny i wytrzeszczają oczy tak, że nawet Nicolas Cage mógłby na ich widok pomyśleć o braku umiarkowania. Solidnie wypadła tylko Rothrock, i to jedynie w scenie rozpaczy po śmierci siostry – może dzięki wprawie, bo w co drugim filmie przychodziło jej kogoś opłakiwać i mścić. Jej Kristi uosabia złote serce i hart ducha (walczy na ulicy, by siostra mogła studiować), podobnie jak gliniarz (ten również posyłałby wszystkich na studia i jest tak wrażliwy, że nawet nie przeklina).Karateka-psychol to najtańsza wersja maniaka – zaśliniony, mamrocze o swojej mamie i chodzi jak robot. Na głowie ma kręconą wersję tego, co nosił Mel Gibson w Zabójczej broni. Owa fryzura i wyłupiaste spojrzenie czynią z niego “badassa” raczej pociesznego niż budzącego lęk. Lokacje w tytule to pustostany czy magazyny wynajęte na godzinę. Dialogi i interakcje między bohaterami są tylko trochę bardziej przekonujące niż w Samurai Cop – innej produkcji, którą z niebytu wyciągnął Internet. Fabularnych absurdów i zbiegów okoliczności jest tu bez liku; cały film bazuje na ich obecności. Nieważne, czy ktoś jest tu przypadkową osobą zaczepioną przez Stingraya na ulicy, czy doktorem psychiatrii – obowiązkowo zna karate. Cała techniczna część projektu (muzyka, montaż, zdjęcia) ciągnie go w dół. Jednocześnie Niepokonani mają ten przyjemny rodzaj chropawości i energetycznego wykopu, którą odznaczały się tanie i szybko kręcone produkcje z Azji z lat w rolach aktorów wypadają niepoważnie, ale biją się tak profesjonalnie, jak źle grają. I chociaż walki w filmie nie spełniają kryteriów realizmu, to zawierają odpowiednią dawkę efektownych popisów, wrzasków i brutalnych zwieńczeń. Starcia są szybkie i ostre, a wykonawcy nie używają dublerów (lub przynajmniej tego nie widać). Dwie najciekawsze sceny walki dostajemy pod koniec filmu. Pierwsza odbędzie się z użyciem mieczy i zdobna będzie w efektowne ujęcie dwojga przeciwników, na których – w slow motion – spływa deszcz to właśnie okrzyczane “worst fight ever”, gdzie dwoje bohaterów zewrze się w szpitalnej piwnicy z psycholem. Czy faktycznie jest aż tak źle? Lub tak źle, że aż fantastycznie? Aktorzy ryczą groźnie, drą na sobie ubrania, oczy wyskakują z orbit. A potem przeciwnicy tłuką się tak, że wszystkie chwyty dozwolone i jutra nie ma. Wygląda to komicznie, ale rzecz jest zdrowo naładowana furią. I nie, nie jest to najgorsza walka na świecie. Tańsze, bardziej niezgrabne czy nieefektowne kryją się w wielu innych produkcjach z Filipin, Hongkongu czy USA. Ale rozumiem, że ta groteskowa sekwencja przykuwa uwagę. Na pewno stanowi dobrą wizytówkę filmu, w którym rzeczy “bardziej” znaczą więcej niż te “mniej”. Rozgłos wokół niej spowodował, że Rothrock i reszta obsady do dziś są wypytywani przez dziennikarzy o pracę nad tym wpisyJednak cali Niepokonani mogą być przyjemną przygodą. To film tandetny, ale w jakimś sensie mocny, żywiołowy i brutalny. Przeszarżowany, ale dzięki temu bardziej rozrywkowy niż niejedna anemiczna “kopanina” drugiego sortu, jakich mrowie wypuszczały firmy Neptun Video Center czy Vision. Wypada zdecydowanie żywiej niż zbliżony tematycznie (karateka-maniak z obsesją na punkcie zmarłej matki) Czarny pas z Donem “The Dragonem” Wilsonem i Matthiasem Huesem. Niepokonani to pozycja tak zła, że aż dobra. Oglądanie na serio mija się z celem. Ale jeśli lubicie niesforną tandetę, to – trawestując tekst z filmu – miejcie na niego oko. Program TV AXN Na antenie 08:55 Flash Sezon 6, Odcinek 8 Następnie 09:55 Flash Sezon 6, Odcinek 9 Filmy i Seriale AXN PlayerPolecane WSZYSTKIE 1/18 Sceny bójek w filmach potrafią być zapierającym dech w piersiach pokazem sprawności fizycznej, krwawym spektaklem albo czymś porównywalnym do hipnotyzującego tańca. Świetnie sfilmowane i oparte na kapitalnej choreografii - z pomocą CGI lub bez - mają moc wgniatania widza w fotel. Kino pokazało nam niezliczoną ilość niezapomnianych bójek, ale tylko garść można uznać za najlepsze. Oto 15, naszym zdaniem, tych najlepszych z najlepszych! (United Artists\ Warner Bros.) Wejście smoka 2/18 Ten film to jedna ikoniczna walka za drugą! Jednak zwycięzca może być tylko jeden - finałowa potyczka Bruce'a Lee z Hanem w pokoju luster. Bo Bruce'a można pokonać jedynie podstępem! W końcu Lee dokopał nawet Chuckowi Norrisowi! (Warner Bros.) Raid 2 3/18 Walka w kuchni jest prawdopodobnie jedną z najlepszych i najbardziej zawziętych bójek w historii kina. Jest też jedną z najbardziej brutalnych. Co czyni ją tak niesamowitą, to szalenie wiarygodna determinacja po prostu bijąca z oczu jej uczestników oraz ich napędzana adrenaliną nadludzka wytrzymałość na ból. Nie są jednak niezniszczalni - nawet oni mają swoje granice i krwawią, oj krwawią... (Sony Pictures Classics) Oldboy 4/18 To długie ujęcie z jatką w korytarzu to gwarantowany opad szczęki i jeden ze znaków rozpoznawczych tego pokręconego kultowego klasyka. (Tartan Films) Rocky 5/18 Prawie wszystkie walki bokserskie z serii filmów o charyzmatycznym bokserze są niezapomniane, jednak tą, którą wspominamy najcieplej jest zdecydowanie pojedynek z pierwszego "Rocky'ego". (United Artists) Wściekły byk 6/18 Kolejny bokserski klasyk, tym razem wyreżyserowany przez Martina Scorsese. Ze względu na unikalne zdjęcie w filmie starcia Jake'a LaMottay są trochę mniej naturalistyczne niż te z "Rocky'ego", momentami nabierają niemal onirycznego charakteru. Nadal ogląda się je jednak z zapartym tchem. (United Artists) Gladiator 7/18 Scena, w której Maximus stawia czoła Tigrisowi rzecz jasna. Ten czający się na drugim planie tygrys robi robotę! (Universal Pictures) Ultimatum Bourne'a 8/18 Skuteczność Bourne'a w walce na najlepiej pokazuje pamiętna scena z "Ultimatum Bourne'a", w której wskakuje przez okno do małego mieszkania i nokautuje zbirów, którzy mają go zabić w ciasnej łazience. Przy opkazji pokazuje nam nowe zastosowania literatury i zmyślny trik z ręcznikiem. (Universal Pictures) Wschodnie obietnice 9/18 Scena, w której Nikolai Luzhin (Viggo Mortensen), stawia czoła uzbrojonemu w nóż zbirowi w saunie zupełnie nagi i bezbronny jest niezwykle brutalna i tak naturalistyczna jak to tylko możliwe. Można niemal poczuć każdy z ciosów. Nic dziwnego, wyreżyserował ją genialny David Cronenberg, który akurat o przemocy i okaleczaniu ciała powiedział w kinie niejedno. (Focus Features) Legenda telewizji 10/18 Scena bójki ekip telewizyjnych to czyste szaleństwo. Ta sekwencja dowodzi, że warto uwzględniać komedie w tego typu zestawieniach. (DreamWorks Pictures) Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów 11/18 W MCU aż roi się od bójek i potyczek na wielką skalę, ale żadna z nich nie może się równać z tą pomiędzy Kapitanem Ameryką, Zimowym Żołnierzem i Iron Manem z "Wojny bohaterów". Jej największą siłą nie są komputerowe sztuczki, a wielkie emocje. Żal i furię czuć w każdym zadawanym ciosie. Bójka trójki bohaterów jest surowa, emocjonalna i brutalna. Próżno szukać w niej wizualnych fajerwerków, a i tak chwyta za gardło jak żadna inna. (Disney) Kill Bill 12/18 Gdy Panna Młoda stawia czoła załodze Crazy 88 "Kill Bill" zmienia się w prawdziwą masakrę. Robi się tak krwawo, że Quentin zmienia obraz na czarno-biały, aby ułatwić nam liczenie trupów i upewnić się, że kolejnych kadrów nie zdominuje kolor czerwony. Znalazło się tu również miejsce na nawiązanie do ikonicznego wdzianka Bruce'a Lee. (Miramax Films) Obrońca 13/18 Każda, dosłownie każda bójka w tej karygodnie niedocenionej perełce kina kopanego zasługuje na wyróżnienie, zwłaszcza ta na schodach nagrana w jednym, długim ujęciu. (Sahamongkol Film International) Oni żyją 14/18 “Rowdy” Roddy Piper i Keith David tłuką się tu przez ponad 5 minut - to sprawia, że to nadal jedna z najdłuższych ekranowych solówek. Są tu niemal wszystkie "klasyczne" chwyty: supleksy, ciosy z dyńki, kolanka w krocze. A o co w ogóle poszło? O to, że David nie chciał założyć okularów przeciwsłonecznych, które pozwolą mu przejrzeć spisek kosmitów pragnących unicestwić ludzkość. Nikt się tak ze sobą nie kłóci jak najlepsi kumple. (Universal Pictures) Wojownicy 15/18 Co by tu wybrać... chyba najbardziej podobała nam się bójka Wojowników z Bejsbolowymi Furiami (te ich wdzianka nadal rządzą!) w Riverside Park. Może i Furie mają przewagę liczebną, ale nie mają po swojej stronie tak hardych zawodników jak Ajax i Swan! (Paramount Pictures) Krwawy sport 16/18 Finałowy pojedynek Franka Duxa z Chongiem Li to jeden z najjaśniejszych momentów w karierze Jeana Claudea Van Damme'a. Kapitalny comeback i surowa kara za nieczyste zagrywki są bijącym sercem tego pojedynku. Mina Van Damme'a po oddaniu finałowego kopniaka i Bolo Yeung krzyczący "mate" - bezcenne! ( Worldwide Distribution \ Warner Bros.) Matrix 17/18 Neo piorący się z agentem Smithem w metrze była sceną z technicznego punktu widzenia przełolmową. Bójki i strzelaniny z "Matriksa" podniosły poprzeczkę w kinie akcji o kilka oczek w górę i do dziś czuć ich wpływ na efekty specjalne. Niezależnie od technicznych sztuczek starcie Keanu Reevesa z hugo Weavingiem nie byłoby jednak tak niezapomniane, gdyby nie kapitalna inspirowana kinem kopanym z Hong Kongu choreografia! (Warner Bros.) Karate Kid 18/18 Finałowy pojedynek "Karate Kida" może nie jest popisem umiejętności i zwinności, ale wciąż pozostaje jednym z najbardziej ikonicznych pojedynków kina lat 80. Gdy Daniel LaRusso w końcu pokonuję łobuzów, trudno nie odczuć satsyfakcji. (Columbia Pictures) Najlepsza scena walki w historii kina. W filmie Wściekłe Pięści Węża tytułowy Wściekły Wąż staje w obronie swojej żony, na którą napada Roman z Rumuni. Rumun żądny zemsty i wierny rumuńskim przysłowiom: Kto Ci przerwie bój, tego skaratuj postanawia najpierw zabić Córcię (żonę głównego bohatera), a następnie samego Wściekniętego Węża. Epicka walka, trwająca niespełna 5 (słownie pięć) minut została wybrana przez użytkowników portalu The Onion za najważniejszą scenę w historii filmów akcji. #wejscieodzakrystii ( ͡° ͜ʖ ͡°) #nocnazmiana źródło: Video Memy Memy o januszu Memy o kobietach Memy o kotach Memy o szkole Dowcipy i Kawały Gry Virale Motoryzacja Sport Gadżety Więcej Demotywatory Obrazki GIFy Podryw Moda Muzyka Lifestyle Przepisy Wiocha Home Video Najgorsza scena śmierci w historii kina Najgorsza scena śmierci w historii kina przez jack 6 lat temu6 lat temu Leave your vote 0 points Upvote Downvote Total votes: 0 Upvotes: 0 Upvotes percentage: Downvotes: 0 Downvotes percentage: Post PaginationPoprzedni postNastępny post Forgot your password? Enter your account data and we will send you a link to reset your password. Your password reset link appears to be invalid or expired.

najgorsza scena walki w historii kina