Miód malinowy. Miód malinowy jest uznawany za jedną z najszlachetniejszych odmian miodu, bo malina kwitnie przez zaledwie trzy tygodnie dwa razy do roku. Te krótkie okresy wystarczają jednak do wyprodukowania miodu malinowego, którego koneserzy z utęsknieniem wypatrują w sklepach. Nie jest tak powszechnie dostępny, jak dużo bardziej
Jak zrobić miód z mleczy? Nieprzetworzony miód jest sam w sobie lekarstwem. Łagodzi ból gardła i układ pokarmowy. Powstrzymuje rozwój bakterii Helicobacter
@Gr888: co za wysrywy w komentarzach piszą osoby które nie miały do czynienia z tym syfem na trawniku, to jest jego działka i nic wam do tego co na niej rośnie miejcie trochę rigczu chociaż z tego powodu (╯° °)╯︵ ┻━┻. Taki mleczyk jak się rozrośnie to tworzy taką płachtę na ziemi ze nawet trawa nie przechodzi i t
Kucharze Jak się robi miód z Nawłoci - Jak się robi miód z Nawłoci (2) Robi . Przepisy. 0. Wideoprzepisy. 0. Książki kucharskie. 1. Danie dnia. 0. Ocena. 0.
Zwróć uwagę, gdzie zebrano kwiaty. Do gotowania nie zaleca się używania rośliny rosnącej w pobliżu autostrad, linii energetycznych, kolei. Najlepszą opcją są odległe lasy i pola. Przepisy kulinarne. Jak zrobić miód z mleczy? Przepis jest niezwykle prosty, więc nie trzeba mieć żadnych umiejętności kulinarnych.
Miód rzepakowy - 1,3kg z Roztocza – cena : 38,00 zł Kup miód rzepakowy w sklepie Go4taste Miód mniszkowy. Surowcem do jego produkcji jest popularny kwiat polny mniszek lekarski, czyli mlecz. Nazywany jest również miodem majowym z uwagi okres kwitnienia mleczy. Pomimo popularności mlecza sam miód jest bardzo trudno dostępny.
LrISh. Miód z mleczy - jak zrobić? Wybierasz się na majówkę za miasto? Nazbieraj kwiatków i zobacz jak zrobić miód z mleczy! Prosty przepis 1:1:1 *1 litr kwiatów mlecza, *2 cytryny, *1 litr wody, *1 kg cukru. Kwiaty wkładamy do garnka, zalewamy zimną wodą i gotujemy na małym ogniu przez 15 min. Odstawiamy na dobę, odcedzamy przez sito i dodajemy sok z cytryn oraz cukier. Całość gotujemy na małym ogniu do czasu, aż uzyskamy konsystencję lejącego miodu (ok. 2 godzin). Tak powstały syrop przelewamy do słoiczków. link do strony #ziola #zdrowie #zdrowakobita #medycyna #dzieci
Mieszkańcy południa Europy mieli wina. Słowianie wytwarzali miody pitne, które były cenione przez rycerstwo. Miód pitny kiedyś był napojem dostępnym tylko dla pary królewskiej i szlachty. W późnym średniowieczu miód pitny ustąpił miejsca winom i z racji większej dostępności trafił do klas niższych. Dziś także warto robić i degustować staropolskie miody pitne. Każdy pszczelarz i miłośnik domowych alkoholi obowiązkowo powinien wytwarzać domowe miody pitne. Staropolski miód pitny to nie do opisania głęboki bukiet smaku i zapachu miodu. Dlaczego zdecydowałem się zrobić miód pitny i jakie mam doświadczenie? Od kilkunastu lat z powodzeniem robię wina domowe. Mam duże doświadczenie w przygotowywaniu nastawy drożdży, dobieraniu kasowości owoców i proporcji wody. Wiem ile cukru można dąć na początku do wina, kiedy dosładzać, jak zlewać klarować i butelkować domowe trunki. Jako doświadczony winiarz powiem Wam, że w porównaniu do wina domowego, przygotowanie miodu pitnego jest bajecznie proste. Jest 1 proporcja miodu i wody i żadnych wyliczeń kwasowości i poziomu cukru w nastawie. Każdy z Was razem ze mną zrobi krok po kroku staropolski miód pitny. Do tej pory szkoda mi było własnego, dobrego miodu na zrobienie miodu pitnego. Wolałem go najzwyczajniej w świecie zjeść z rodziną lub sprzedać, a pozyskane pieniądze przeznaczyć na rozwój Pasieki Miodowe Wzgórze. Na początku przygody z pszczelarstwem miodu nigdy nie jest za wiele. W tym nietypowym sezonie 2020 z powodu ciągłego, małego pożytku lipowego musiałem dwukrotnie robić miodobranie z lipy. Silne rodziny cały czas donosiły nektaru i nie można było odebrać dojrzałego miodu. Drugie miodobranie było bardzo późno bo aż 1 sierpnia! To nie jest czas na zabawę w miodobranie. Pszczoły trzeba leczyć i podkarmiać na rozwój zimowy. Jedna nietypowa rodzina pszczela nadal miała lekko kapiący miód. Krótka męska decyzja. Nie czekam kolejnego tygodnia na odparowanie niedojrzałego miodu – przerobię go na miód pitny. Wykręciłem ramki z tego ula jako ostatnie do oddzielnego odstojnika. Tak pozyskałem część miodu do nastawu brzęczki miodowej. Do zrobienia miodu pitnego będziemy potrzebowali: Do przygotowania miodu pitnego tak jak wina domowego potrzebujemy: szklany gąsior (baniaka) z gumowym korkiem i rurką fermentacyjną (można też i bez rurki)butelki, w której rozrobisz drożdże do miodu pitnegoduży garnek do rozmieszania miodu z wodą składniki na miód pitny 3 podstawowe składniki na staropolski miód pitny: miód, zobacz który miód lepszy wielokwiatowy czy lipowyprzegotowaną wodę w temperaturze pokojowejdrożdże do miodu pitnego Miód nektarowo spadziowy 40,00 zł Miód wielokwiatowy wiosenny 35,00 zł Miód lipowy Produkt w promocji 45,00 zł Oceniony na 5 na podstawie 2 ocen klientów Zobacz jak krok po kroku zrobić miód pitny trójniak! 1 krok. Przygotowujemy matkę drożdżową. Są dwie szkoły: pierwsza używania suszu drożdży, druga gotowych drożdży aktywnych. Druga metoda jest teoretycznie prostsza, bo mamy niby aktywne, płynne drożdże które możemy od razu wlać do nastawu. Nie korzystam z takich drożdży bo nie zawsze kupisz żywe aktywne drożdże – nie wiadomo jak były przechowywane. Przygotowanie nowych drożdży z suszu trwa do 3 dni i można zepsuć nastaw wina/miodu! Korzystam z suszu drożdży Zamojscy, który zawsze mi poprawnie startuje z nastawem. Do miodu pitnego są specjalne drożdże i z nich skorzystałem. Postępuj zgodnie z instrukcją Postępuj zgodnie z instrukcją na opakowaniu drożdży. Ja zagotowaną wodę wlewam 2/3 wysokości do czystej, ciemnej butelki po piwie, dosypuję łyżeczkę cukru, mieszam intensywnie. Jak ostygnie do temperatury pokojowej wsypuję opakowanie suszu drożdży, mieszam, przykrywam wlot wacikiem i odstawiam na 2 – 3 dni w ciepłe miejsce. Każdego dnia mieszam delikatnie. Po 2 – 3 dniach intensywnie pracujące (widać po latających frędzelkach suszu i zmąceniu wody) drożdże są gotowe, aby wlać do nastawu wina / miodu. 2 krok. Przygotowujemy brzeczkę miodową Jak masz po 2 – 3 dniach wystartowane drożdże, zabierasz się za przygotowanie nastawy brzeczki miodowej. Bez względu na to czy masz skrystalizowany miód (krupiec) czy płynny (patoka), miód musimy rozpuścić i rozmieszać w wodzie. Trójniak to 1 część miodu na 3 części nastawu. Czyli w praktyce każde 10 litrów nastawu składa się z 3,33 L miodu i 6,66 litra wody. Jak ktoś woli inne obliczenie: 1 litr miodu mieszamy z 2 litrami wody i otrzymamy 3 litry nastawu. W dużym garnku mieszamy miód z wodą. Zachowując proporcje mieszamy miód z wodą w dużym garnku. Dlaczego w garnku? Bo tak jest najwygodniej. Niektórzy grzeją / gotują miód. Kategorycznie sprzeciwiam się takim praktykom. Miód, aby zachował swoje zdrowotne właściwości nie może być podgrzewany do temperatury powyżej 40 st. C. W proporcji 1 do 3 miód nawet skrystalizowany bardzo dobrze rozpuszcza się w wodzie o temperaturze brzeczka miodowa powstała ze świeżo wykręconego miodu lipowego oraz zeszłorocznego miodu, który mi został. Zawartość cukru w brzeczce trójniaka to Blg około 30 – 35. 3 krok. Dodanie drożdży do nastawu. Fermentacja burzliwa i spokojna. Rozpuszczony miód z wodą umieszczamy w baniaku. Wlewamy przygotowane w punkcie 1 drożdże (płyn razem z suszem “farfoclami”). Intensywnie mieszamy ciecz wewnątrz baniaka. Montujemy gumowy korek i wkładamy rurkę fermentacyjną z wodą. Ja nie użyłem rurki, zakryłem kawałkiem zwiniętego papierku. Dla początkujących zaleca się stosowanie rurki, która nie dopuszcza powietrza do beztlenowego miejsca fermentacji i wskazuje nam jak intensywnie pracuje nasz miód. Zostaw około 1/5 przestrzeni pustej na ewentualną burzliwą fermentację i wytwarzaną pianę. Pustą przestrzeń możemy wypełnić dolewając kolejną dawkę miodu z wodą, gdy zobaczymy z jaką fermentacją mamy do czynienia. Ja miałem dodać kolejną dawkę zeszłorocznego miodu, ale po tym jak zabrakło miodu w sezonie 2020 zrezygnowałem z tego. Zostawiam zeszłoroczny miód, wraz z zapasem tegorocznego do konsumpcji. Nastaw z brzeczką miodową trzymamy w ciepłym miejscu. Optymalna temperatura wynosi 25 stopni C. Ziołomiód pokrzywowy 45,00 zł Miód odsklepinowy z odsklepin 195,00 zł Miód lipowy Produkt w promocji 45,00 zł Oceniony na 5 na podstawie 2 ocen klientów Pierwsze 2 tygodnie – fermentacja burzliwa. Przez pierwsze 2 tygodnie będzie intensywnie wydzielał się gaz i ulatywał poprzez rurkę fermentacyjną. To oznaka spalania cukru z miodu i zamiana ich na alkohol przez drożdże. Co kilka dni można zamieszać cieczą w balonie. Niektóre źródła podają, że podczas fermentacji miodu pitnego wydziela się intensywnie piana. Robiąc wina potwierdzam, piana intensywnie się wydziela do tego stopnia, że potrafi wylatywać przez rurkę fermentacyjną. Nastaw miodu pitnego trójniak 2020. W moim przypadku piana z brzeczki miodowej była minimalna na środku nastawu jak na załączonym wyżej zdjęciu. Kolejne 4 – 6 tygodni fermentacja spokojna. Kolejne 4 – 6 tygodni to okres fermentacji spokojnej. Stopniowo zmniejsza się Blg i wzrasta poziom alkoholu. Po tym czasie brzeczka miodowa przestaje pracować. Drożdże obumierają od stężenia alkoholu. 4 krok. Zlewamy brzeczkę miodową do drugiego gąsiora – fotorelacja. Gąsior z nastawem stawiamy na wyższym podeście np stabilnym taborecie. Za pomocą wężyka gumowego zlewamy z nad osadu brzeczkę do drugiego, mniejszego gąsiora. 2 balony zlewanie miodu pitnego Jeśli nie masz drugiego gąsiora, możesz zlać do dużego / dużych garnków i z nich za pomocą wężyka gumowego ponownie wlać do umytego gąsiora. Przy zlewaniu cieczy przede wszystkim zwróć uwagę by nie zmącić osadu i nie wciągać go z dna. Zlewaj miód pitny po ściance naczynia. Zlewanie miodu pitnego po ściance balona. Kolejna ważna uwaga: zlewaj ciecz z wężyka po ściance, tak aby nie napowietrzać cieczy. Niewskazane jest natlenianie nastawu. W tym momencie możesz pokusić się o spróbowanie młodego miodu pitnego. Ja zawsze próbuję wino / miód pitny zaraz po zlania. Dzięki temu wiem co mi wyszło jaki poziom cukru i orientacyjną zawartość alkoholu. Zaleca się co kilka miesięcy ponowne zlanie z nad wytrąconego osadu i przelanie do drugiego czystego gąsiora, aż nie wytrąci się osad martwych drożdży. 5 krok. Dojrzewanie młodego miodu pitnego Zlaną do czystego gąsiora brzeczkę miodową, odstawiamy w chłodne miejsce o temperaturze 15 – 18 st. C na rok czasu. W tym czasie nastaw dojrzewa i klaruje się. Miód pitny dojrzewa w piwnicy 27 lutego 2021r. czyli po 5 miesiącach sprawdziłem poziom cukru w moim miodzie pitnym. Mój trunek ma książkowy poziom około 13,3 BLG. Nie obyło się oczywiście bez degustacji. W smaku bardzo pyszny i przede wszystkim dużo dojrzalszy niż jesienią. Na zdjęciu pomiar cukru za pomocą cukromierza. BLG około 13,3. Po upływie 12 miesięcy miód trójniak nabiera szlachetnego, staropolskiego aromatu. Przyszedł upragniony czas degustacji efektów naszej pracy. Degustacja miodu pitnego zaraz po zlaniu znad osadu Można już degustować się szlachetnym, staropolskim miodem pitnym po uprzednim zlaniu do karafki. Nie zaleca się zlewania 12 miesięcznego miodu do butelek, ponieważ duża zawartość poziomu cukru z miodu i wciąż aktywne drożdże powodują ciągłą pracę miodu. Szczelnie zamknięte i przechowywane w ciepłym miejscu mogły by wystrzelić. Rzemieślnicy dodają siarczanów, my oczywiście nie używamy chemii. Trójnika można bezpiecznie zlewać do butelek po następnych 2 – 3 latach. 6 krok. Rozlewanie do butelek Jeśli po 2 – 3 latach nie zniknął nam miód pitny w procesie degustacji to możemy go butelkować 🙂. Oczywiście przygotowujemy czyste butelki. Gąsior z miodem delikatnie umieszczamy wyżej np na stabilnym taborecie i za pomocą gumowego wężyka zlewamy z nad ewentualnego osadu do butelek i korkujemy. Można też użyć butelek z zakrętkami – opcja tańsza i prostsza. Miód faceliowy Miód wielokwiatowy wiosenny 35,00 zł Miód mniszkowy Jak zrobić miód pitny: półtorak, dwójniak, trójniak, czwórniak Nazwy miodów pitnych wskazują na zawartość miodu w ich nastawie. Półtorak w 1,5 litra miodu pitnego zawiera 1 litr miodu. Dwójniak w 2 litrach miodu pitnego zawiera 1 litr miodu. Trójniak w 3 litrach miodu pitnego zawiera 1 litr miodu. Czwórniak w 4 litrach miodu pitnego zawiera litr miodu. Im wyższa proporcja miodu w nastawie tym dłuższy okres dojrzewania. Sprawdź jak na podstawie opisanego wcześniej przepisu na trójniaka, analogicznie zrobić miody pitne: półtorak, dwójniak oraz czwórniak. Miód pitny półtorak Brzeczka miodowa półtoraka powstaje z proporcji 1 litr miodu oraz 0,5 litra wody. Czyli dla 10 litrów brzeczki potrzebujemy 6,66 L miodu oraz 3,33 L wody. Półtorak zwany miodem królewskim jest najtrudniejszy do przygotowania z powodu wrażliwości drożdży na wysokie stężenie poziomu cukru w brzeczce Blg około 55 – 60. Bardzo długo fermentuje i dojrzewa dopiero po 8 – 10 teoretycznie zawiera powyżej 16% alkoholu, lecz w praktyce z powodu dużej zawartości cukru, drożdże obumierają i nie wypracowują wspomnianej wartości alkoholu. Miód pitny dwójniak Brzeczka miodowa dwójniaka powstaje z proporcji 1 litr miodu oraz 1 litr wody. Czyli dla 10 litrów brzeczki potrzebujemy 5 litrów miodu oraz 5 litrów wody. Dwójniak także zwany miodem królewskim jest również trudny do przygotowania z powodu wrażliwości drożdży na duże stężenie poziomu cukru w brzeczce Blg około 44 – 50. Fermentacja i dojrzewanie trwa około 4 zawiera od 14 do 16% alkoholu. Miód pitny czawórniak. Brzeczka miodowa powstaje z proporcji 1 litr miodu oraz 3 litrów wody. Czyli dla 10 litrów brzeczki potrzebujemy 2,5 litra miodu oraz 7,5 litrów wody. Startuje z zawartością cukru Blg = 24 – i czwórniaki zawierają ok 10 – 14 % alkoholu. Czwórniak fermentuje i dojrzewa po 6 – 8 miesiącach. Dlaczego warto robić własny domowy miód pitny? Przede wszystkim sklepowe miody królewskie jakimi są półtorak i dwójniak są bardzo drogie. Posiadają aromat prawdziwego miodu i charakteryzują się brakiem bólu głowy po spożyciu. Sklepowe miody trójniaki i czwórniaki to nieporozumienie. Smak daleki od miodu i niemiłosierny ból głowy po ich spożyciu. To są trunki przygotowywane fabrycznie, nie wiemy ile jest tam chemii użytej do klarowania i zatrzymania fermentacji miodu! Powstają głównie nie z pewnego miodu prosto od pszczelarza, tylko ze skupu i podejrzewam że z chińskiego importu!!! Robiąc domowy miód pitny masz pewność co pijesz. Oszczędzasz także duże pieniądze. Koszt domowego trójniaka to około 8 zł za butelkę 0,75L – sklepowa podróbka to 2 – 3 razy większy wydatek. Obróbka termiczna brzeczki: miody sycone (warzone) oraz miody niesycone. Jak już wspomniałem wcześniej, niektóre przepisy zalecają podgrzanie brzeczki miodowej – powstają wówczas miody sycone (warzone). Podgrzewanie brzeczki miodowej czyli sycenie przed fermentscją, powoduje przede wszystkim to, że miód będzie trwalszy i klarowniejszy. Metodę oczywiście stosuje się przy gorszej jakości miodu! Po prostu zabija się wszystko włącznie z tym co żywe i pożyteczne w miodzie. Traci się także cenny aromat niesycone powstają tak jak w naszym przepisie z rozmieszania miodu w chłodnej wodzie. Metody tej używa się oczywiście do wysokiej jakości miodów! Miód niesycony ma cenne właściwości zdrowotne i delikatny bukiet.
Jest to przepis na przepyszny miód do herbatki. Zimą smakuje wyśmienicie. Przetwory Napoje Czas przygotowania: 72godz. 0min. Dla ilu osób: dla 1 osoby Ocena: (średnia z 184 głosów) Składniki: 220 sztuk kwiatów mlecza (mniszka lekarskiego) 1 duża cytryna 1 litr wody 1 kg cukru Miód z mlecza - jak zrobić? Kroki przygotowania: Kwiaty mlecza płuczemy, cytrynę parzymy i razem ze skórką kroimy w plastry. Całość zalewamy wodą i gotujemy ok. 15-20 minut. Studzimy i wstawiamy do lodówki na 24 godziny. Przecedzamy przez sito i odciskamy przez gazę lub lnianą ściereczkę. Stopniowo dodajemy cukier i podgrzewamy na małym ogniu, aż uzyskamy konsystencję gęstej śmietany (miód ma delikatnie bulgotać - tak, jak rosół). Odstawiamy do odparowania na 1-2 dni. Miód rozlewamy do słoików i zagotowujemy. *** Przepis ukazał się w gazetce "Przyślij przepis" i jest mojego autorstwa. Podobne przepisy: Przetwory, Napoje Przetwory, Napoje - zobacz inne inspiracje Dieta: Wegetariańska - zobacz inne inspiracje Inne inspiracje: Gotowanie Podobne przepisy
No i wreszcie przyszedł ten najpiękniejszy czas w roku. Tak jak śpiewał Muniek, najpiekniejsze miesiące: kwiecień, czerwiec, maj. Nie wiem tylko dlaczego akurat w tej kolejności, pewnie tak mu rym pasował:) Wreszcie i u nas na wsi pojawiły się te żółte kwiatki, w tym roku jakieś wyjątkowo piękne, dorodne, nie wiem czy to przez obfite opady czy może przez to że taki zimny ten kwiecień i maj. W każdym bądź razie są, tak mniej więcej dwa tygodnie później niż widziałem kwitnący mniszek w Warszawie, więc pora je przerobić na coś pysznego i zdrowego jednocześnie. Przepis na miód czy raczej powinienem powiedzieć syrop z mleczy, bo miód to raczej domena pszczół i one też z mleczy nektar zbierają (niejednokrotnie muszę je zganiać z kwiatka który chce zerwać) ma już dziesiątki czy nawet setki lat, można ich sporo znaleźć w sieci, więc ja tutaj nie odkryje niczego nowego a jedynie podam swoje proporcje czy sugestie. Zaczynamy oczywiście od nazbierania kwiecia. Wybieramy jakiś czysty teren, nie nawożony i nie blisko jakiejś dużej, ruchliwej drogi. I teraz ważne są proporcje, w większości przepisów jest że na 500 zebranych kwiatów potrzebny jest litr wody, kilogram cukru i sok z jednej czy dwóch cytryn. Ja oczywiście nigdy zebranych kwiatków nie liczyłem no i zbieram ich nieco większą ilość tak żeby od razu więcej przetworzyć a nie sie certolić z tym wszystkim po to żeby 2 słoiczki produktu zrobić. Podam więc swoje proporcje i sposób postępowania. Zbieram taką niecałą torebkę papierową kwiatków mleczu (np z drogerii Natura co widać na zdjęciu). Jak ostatnio zważyłem to jest tego około kilograma kwiecia. Tutaj też ostatnio gdzieś znalazłem taki przepis że mniej więcej litrowy garnek lekko ubitych kwiatów to jest właśnie ta ilość około 500 kwiatków więc można też tym się posłużyć. Zbieramy suche, rozwinięte kwiaty – a więc najlepiej robimy to w słoneczny dzień w godzinach około południowych. Zebrane kwiatki rozsypuje następnie na papierze do pieczenia, najlepiej gdzieś na trawie, żeby jakieś robaczki mogły sobie z nich powychodzić jeszcze jak nie będą chciały być ugotowane:) Tak sobie z godzinę leżą u mnie na tym papierze. Generalnie to nie przejmuje się jakimiś dłuższymi łodyżkami z którymi kwiatki niektóre sie zerwały, jakąś trawką czy robaczkiem, wszystko to ładuje do dużego garnka (taki pewnie chociaż ze 4 litrowy powinien być) i taką ilość (to jest niecałe trzy litrowe garnuszki kwiatków) zalewam dwoma i pół litrami wody i zagotowuje. Tak trzeba jakąś drewnianą łyżką szwedzką to zamieszać żeby nie wykipiało, można po zagotowaniu jeszcze przez chwilkę pogotować, potem ostudzić i odstawić w chłodne miejsce czy też do lodówki na około 24 h, w tym czasie wywar nabiera mocy i wyciąga to co trzeba z kwiatów. Po tym czasie przecedzamy do drugiego również dużego garnka, ja używam do tego celu dużego sitka z bardzo małymi oczkami, można też użyć gazy, oczywiście oprócz otrzymanego soku wyciskamy też to co jest jeszcze w kwiatkach, tak może niezby mocno i do ostatniej kropli ale jednak trzeba to odcisnąć. Po takiej operacji mi wychodzi około 2-2,5 litra czystego soku, stawiam na palnik, zagrzewam, w tym czasie dodaje 2-2,5 kg cukru do garnka i sok z wyciśnietych dwóch dużych, ładnych cytryn, mieszam często żeby cukier się całkowicie rozpuścił i doprowadzam do wrzenia po czym przykręcam ogien do minimum tak żeby na powierzchni tylko niewielkie bąbelki swiadczące o tym że ciecz się gotuje się pojawiały. Od czasu do czasu trzeba zamieszać delikatnie no i tak co najmniej 2 h gotować aż trochę odparuje i zagęstnieje. Oczywiście im dłużej gotujemy tym bardziej syrop będzie gęsty ale właśnie ten czas 2 i pół godziny pozwala uzyskac taką konsystencję średnio gęstą po wystygnięciu. I taka moim zdaniem jest najlepsza. Oczywiście jak syrop jest jeszcze gorący i jak go rozlewamy do słoików to wydaje się rzadki ale potem jeszcze zgęstnieje już w słoiczkach. Z tej ilości powinno wyjść jakieś 8-9 słoiczków takich po dżemie średnich więc taką ilość należy sobie wcześniej przygotować, umyć i wyparzyć. Nalewamy do nich gorący syrop, zakrecamy i odkładamy na ściereczkę odwracając pokrywką do dołu, tak niech stoją do ostygnięcia żeby sie zawekowały. Przy tej ilości cukru to wystarczy, u mnie rok potem stoją w piwnicy bez problemu, akurat w tej chwili zużywam ostatnie z ubiegłego roku. Nie będę tu pisał o właściwościach zdrowotnych syropu, to można znaleźć w sieci, ja używam syropu praktycznie cały rok dodając co rano dwie łyżeczki do szklanki wody wypijanej na czczo no i potem też w ciągu dnia dodaje sobie do herbaty. Tak samo też przygotowuje to dla mojego synka. Jak tylko zaczyna mnie boleć gardło to aplikuje sobie bezpośrednio dwie, trzy łyżeczki do buzi i też mi zawsze pomagało, gardło przestawało boleć. Poza tym to na COVID nie zachorowałem (no chyba że o tym nie wiem) więc nie chce tutaj nic sugerować ale widać że na koronawirusa też pomaga, pewnie lepiej jak szczepionka:) Oczywiście jak już słoiczek otworzymy to potem należy go przechowywać w lodówce. ZbiórOdrobaczanie:)Po zagotowaniuGotowy produkt
♥ αri√iα ♥ napisano: 13:24 Edytowano: 13:27 Babciny przepis na miód z mleczu "Miód z mleczu" to przepis mojej babci. Jest więc sprawdzany wielokrotnie. Nie jest to tak naprawdę miód, bardziej coś w rodzaju syropu. Przypuszczam, że nazwę zawdzięcza złotemu kolorowi. Jest znakomitym dodatkiem do herbaty, jak prawdziwy miód. Poza tym babcia codziennie gdy jest chora zje kilka łyżeczek tego miodu. Mówi, że dobrze działa na przeziębienie. Trzeba do niego zerwać kwiaty (bez łodyżek i liści) mleczu (mniszka lekarskiego). Radzę to robić w białych, jednorazowych rękawiczkach, gdyż ten kwiat farbuje :) Jeśli masz pewność, że w zebranych kwiatach nie ma żadnych robaczków, nie musisz ich przebierać. Najlepiej, gdyby kwiaty były spore. Nie zbieraj ich pod wieczór - zamkną się i będą mniejsze. Wiem, że robi się go wtedy, gdy mleczów jest dużo, jednak nie mogłam się powstrzymać przed udostępnieniem Wam "tajemnej receptury". ;>Po dość długim wstępie pora na przepis. Jest on na jedną porcję, czyli 4-5 słoików. 400 sztuk kwiatków mleczu opłukać. Zalać 1 litrem wody i gotować 10-15 minut. Pod koniec gotowania dodać 2 cytryny obrane i pokrojone. Odstawić do drugiego dnia. Następnie przecedzić, dodać 1,5 kg cukru, gotować 2 godziny. Przełożyć do wyparzonych słoików. W razie wątpliwości możesz w każdej chwili do mnie napisać, chętnie pomogę :) Dodałam zdjęcie miodu. Jeśli nic się nie pojawiło, tu jest link: Smacznego! ♥ αri√iα ♥
jak sie robi miod z mleczy