Zobacz 3 odpowiedzi na pytanie: Jak namówić rodziców na psychologa? Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web
Jak namówić rodziców na laptopa? parę moich koleżanek ma już laptopy. moja kuzynka też ma. a ja mam zwykły komputer w dodatku z monitorem starszego typu. dzisiaj próbowałam zainstalować fajną grę z płyty i się nie dało. komputer się zacinał. jak namówić rodziców, żeby mi kupili laptopa? pomóżcie. jakby co umiem
Jak namówić rodziców na gryzonia? Od jakiegoś miesiąca chciała bym mieć świnkę morską. Tylko że moi rodzice nie za bardzo. Dokładniej moja mama mówi że jeśli nie będzie musiała się nią zajmować to okej ale tata, mówi że nie bo już mam chomika i się nim nie zajmuje ( zajmuje się nim bardzo dobrze, zmieniam codziennie wodę, daje codziennie jedzenie w tym owoce warzywa
Zobacz 1 odpowiedź na pytanie: Jak namówic rodziców. Rodzeństwo (10304) Rodzina i królewski mam już taką tapete ale nie wiem jak namówić rodziców na
Jak namówić rodziców na takiego szczeniaka? Na początek mamy zamiar ( ja i friend) pokazać moim rodzicom tego szczeniaka, ale co potem lub wcześniej?Albo jak macie drugiego psa, to jak na niego namawialiście? Proszę o pomoc ! Wiem, jakie te psy rosną itp.
Pytania i odpowiedzi o Jak Namówić Rodziców? w kategorii Ja i O Mnie. Zapytaj.onet.pl ma 50276 pytań i poradników o Jak Namówić Rodziców?.
iAbi. Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 19:05 Na nic ich nie namawiaj!Nie wiesz w co się wpakujesz,człowieku, dziękuj Bogu, żw niemasz rodzeństwa. Zmuś ich do sexu bez zabezpieczeń :DAle lepiej bez rodzeństwa ! cholera , masakra tylko dokucza Utysiaa. odpowiedział(a) o 19:06 Dziękuj bogu że nie masz rodzeństwa na prawde... ancus1 odpowiedział(a) o 19:12 Żałuj że nie masz ale możesz spróbować powiedz że jesteś samotny/a jest ci smutno jeśli nie zadziała poproś mame żeby ci wytłumaczyła dlaczego nie i spróbuj to wykorzystać blocked odpowiedział(a) o 19:05 to ich decyzja .ja też próbowałam namówić , ale nie .. ; ( tuliś odpowiedział(a) o 19:06 tak naprawdę się nie da . Usiądź z nimi i powiedz , że chciałabyś/chciałbyś mieć rodzeństwo .. że czujesz się samotny bez niego i naprawdę ci na tym zależy a reszta należy do rodziców . Nie możesz ich zmusić ani nie możesz się na nich obrazić jak się nie zgodzą . Pamiętaj że rodzeństwo to duża odpowiedzialność i dla ciebie i dla rodziców Powtarzaj do Mamy I Taty " Chce mieć braciszka " chyba że chcesz mieć siostrę to " Chce mieć siostrzyczkę " Ale nie radzę ci prosić o brata bo moja siostra tak właśnie zrobiła, ma 19 lat a ja 13 i teraz cały czas mi powtarza że żałuje tego... śq odpowiedział(a) o 19:08 mamo, tato zróbcie mi brata/siostrę ojj .nie chcij .koniec z zakupkami tymczasowy brak kasy po urodzeniu ograniczenia bek w nocy itp blocked odpowiedział(a) o 20:48 nie namawiaj bo może nie mają środków materjalnych na dziecko albo nie mają juz sił nie namawij to ich decyzja blocked odpowiedział(a) o 14:58 nie da sie namówic ;)a czy ty czasem nie kłamiesz?wczesniej zadałas pytanie : "Jakie imię dla sis lub brata. ?Za 8 miesięcy będę miała sis lub brata . ! ; * " blocked odpowiedział(a) o 19:05 Ja bym powiedziała że oni mnie krzywdzą bo nawet nie mam z kim pogadać tylko sama jako dziecko w domu siedzę. Jaanusz odpowiedział(a) o 19:05 Nie musisz namawiać poprostu napewno twoi rodzice muszą gdzieś mieć prezerwatywy w domu :D to przedziuraw :PP blocked odpowiedział(a) o 19:06 mamo,tato chce braciszka! blocked odpowiedział(a) o 20:29 Ciesz sie ze nie masz rodzenstwa mam siostr 4lata mlodsza od siebie i nie wytrzymuje z nia nerwowo... Uważasz, że ktoś się myli? lub
Rywalizacja rodzeństwa jest naturalna, nie rodzi się ze złego wychowania. Ma swoje dobre i złe strony. Jeśli jednak przybiera agresywną formę, warto jej zaradzić. Czemu występuje rywalizacja wśród rodzeństwa? Przyczyną rywalizacji może być różnica wieku, ale również konflikt interesów. Takie kłótnie można zauważyć już od najmłodszych lat, kiedy dzieci nie potrafią pogodzić ze sobą swoich odmiennych zdań. Walka o zabawkę czy uwagę rodziców może być dla nas męcząca, ale wszystkie te zachowania są dość powszechne oraz naturalne. Wiele zależy od temperamentu dzieci – jedno z nich może być bardziej uległe, a drugie dominujące, czy wręcz agresywne. Więcej awantur będzie wybuchało pomiędzy rodzeństwem, które jest w podobnym wieku. Dodatkowo maluchy, które spędzają ze sobą więcej czasu, mogą też mieć więcej konfliktów. Nie mija to z czasem – rodzeństwo potrafi rywalizować o lepsze wyniki w nauce czy sporcie. Jeśli obie strony są równie ambitne, to konflikt narasta wraz z wiekiem i przybiera nieco inne formy. W grę wchodzi również zazdrość o młodsze rodzeństwo, któremu rodzice poświęcają więcej uwagi i czasu. Czy konflikt rodzeństwa ma swoje plusy? Rozwój dzieci opiera się na radzeniu sobie z emocjami, ale też trudnymi dla nich sytuacjami. Rywalizacja z rodzeństwem ma swoje plusy. Są nimi: szybszy rozwój emocjonalny,lepsze rozpoznawanie własnych emocji, ale i słabości,podsycanie ambicji,budowanie celów i dążenie do nich,nauka konsekwencji oraz rozwijanie nowych zdolności,większa odporność na stres. Nasze dziecko nie uniknie rywalizacji. Nawet jeśli będzie mieć dobre układy z własnym rodzeństwem, na pewno spotka się z nią w szkole, wśród kolegów i koleżanek w i spoza klasy. Nie warto na siłę unikać rywalizacji, ale ciągłe wzajemne prowokowanie się może przynieść więcej szkody niż pożytku. Fot. Annie Sprat/Pexels Jak wychować dzieci bez rywalizacji pomiędzy rodzeństwem? Nieustanna rywalizacja może doprowadzić do niższej samooceny oraz frustracji. Warto podczas wychowywania dzieci ustalić zasady, według których rodzeństwo powinno ze sobą żyć. Rodzice nie mogą tworzyć barier między nimi ani faworyzować jednego z nich. Może okazać się, że reszta dzieci poczuje się pokrzywdzona, a w przyszłości może mieć problemy z samooceną. Warto podkreślić, że dobrze jest mieć rodzeństwo, ponieważ można się nawzajem inspirować i świetnie spędzać czas. Należy też akceptować opinie i emocje dzieci i się w nie wsłuchiwać. To, że jedna ze stron jest starsza, nie znaczy, że zawsze ma rację. Nauczenie szacunku do starszego rodzeństwa, ale również uszanowania emocji młodszych dzieci sprawi, że rodzeństwo będzie mogło nawiązać nić porozumienia. Rodzice powinni spędzać podobną ilość czasu ze wszystkimi dziećmi, a dodatkowo wybrać dni, w których każda z pociech będzie miała ich czas na wyłączność. To bardzo ważne, ponieważ wśród rodzeństwa środkowe lub najstarsze maluchy czują się odtrącone. Uwaga rodziców w naturalny sposób skupia się na tych młodszych dzieciach, które gorzej sobie radzą z niektórymi czynnościami. Starsze z kolei odczuwają brak czasu na ich potrzeby i emocje, dlatego zwracają na siebie uwagę. Aby konflikt między rodzeństwem się nie zaogniał, ważne jest podkreślanie naszych uczuć i okazywanie uwagi każdemu z nich. Rolą rodzica jest też rozmowa o emocjach i w miarę możliwości wysłuchanie każdej ze stron. Wtedy osąd jest sprawiedliwy i łatwiej nam pomóc dzieciom w rozwiązaniu problemu. Dzieci powinny również uczyć się kompromisowych rozwiązań. Starsze z nich nie powinno ciągle ustępować tylko ze względu na swój wiek. Młodsze może wtedy samo prowokować konfliktowe sytuacje. Co z nowymi członkami rodziny? Kiedy spodziewamy się kolejnego dziecka, warto uświadomić naszego malucha o nadchodzących zmianach. Nie starajmy się przedstawiać nowej sytuacji w czarnych barwach. W końcu nowy członek rodziny będzie później wspaniałym towarzyszem zabaw, a starszak stanie się autorytetem. Budowanie dobrych relacji i wzorców od samego początku pojawienia się nowego dziecka sprawi, że konflikt rodzeństwa nie będzie aż tak wyczuwalny. Warto też chwalić inicjatywę i osiągnięcia zarówno starszego, jak i młodszego malucha. Nasze pociechy szybko wyczują, które z nich jest faworyzowane. Okazujmy uczucia wszystkim dzieciom na równi, by żadne z nich nie czuło się odtrącone. Fot. Ashton Bingham/Unsplash
Darowizna, umowa dożywocia Przepisanie domu lub mieszkania na jedno z dzieci - czy pozostałym dzieciom coś się należy? Indywidualne porady prawne Izabela Nowacka-Marzeion • Opublikowane: 2018-11-14 • Aktualizacja: 2022-07-22 Rodzice potajemnie przepisali dom na jedno z dzieci, naszego brata. Rodzice żyją i mają nas oprócz brata jeszcze trzy córki. Kiedy przez przypadek dowiedziałam się o tym od mojego brata, zbulwersowana zadzwoniłam do mojej matki, czy to prawda że przepisali majątek na brata. Brat mi mówi, że rodzice przepisali mu całe mieszkanie, matka twierdzi, że tylko dół domu, bo trzeba coś zrobić z dachem, a oni nie mają za co. Jak mogę się dowiedzieć, czy rodzice przepisali bratu cały dom, czy część? Czy mam prawo ubiegać się o jakąś spłatę? Dodam, że brat jako najmłodszy nie pomagał w gospodarstwie rolnym, a my trzy - tak. Czy po śmierci rodziców będzie należał się nam zachowek? Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie. Przepisanie majątku na jedno z dzieci bez wiedzy pozostałych Musi Pani zacząć o tego, że rodzice o niczym nie musieli Pań informować. Nieruchomość należy do rodziców i mieli prawo rozporządzić nią, jak chcieli. To ich ustawowe prawo. Może Pani czuć się pominięta, ale prawa rodzice nie naruszyli. Zobacz też: Jak przepisać działkę na syna Kiedy dzieci mają prawo do zachowku? Za życia rodziców nie macie zasadniczo prawa do jakiejkolwiek spłaty. To, czy macie prawo do zachowku, zależy od tego, jak rodzice przekazali bratu nieruchomość. Jeśli była to darowizna – to macie prawo do zachowku. Jeśli byłą to odpłatna umowa – np. służebność, sprzedaż – nie macie prawa do zachowku. Zgodnie z treścią wyroku z dnia 30 stycznia 2008 r., sygn. akt III CSK 255/07, „jeżeli spadkodawca dokonał darowizny wyczerpującej cały spadek, uprawniony do zachowku może dochodzić od obdarowanego roszczenia o zachowek w granicach określonych w art. 1000 Przeczytaj też: Przepisanie mieszkania na wnuka niepełnoletniego Jak obliczyć zachowek? Zgodnie z treścią art. 991 § 1 i 993 przy obliczaniu zachowku nie uwzględnia się zapisów zwykłych i poleceń, natomiast dolicza się do spadku darowizny oraz zapisy windykacyjne dokonane przez spadkodawcę. Jako zdefiniowaną umowę darowizny przytoczył sąd przepis art. 888 § 1, ale zaznaczył, że rodzaj umowy należy oceniać nie na podstawie jej tytułu nadanego przez strony, ale na podstawie zgodnego zamiaru stron i celu umowy w tym zakresie (art. 65). W najnowszym orzecznictwie na gruncie art. 1039 § 1 pojawiło się stanowisko, zgodnie z którym za „darowiznę w rozumieniu art. 1039 § 1 należy rozumieć nie tylko taką umowę, która niezależnie od oznaczenia przyjętego przez strony, stanowiła umowę darowizny w rozumieniu art. 888 § 1 ale także wszelkiego rodzaju umowy, na podstawie których dochodzi do przysporzenia dokonanego po tytułem darmym, nawet gdy źródła takiego przysporzenia nie można zakwalifikować jako umowy darowizny”. Przykładem są orzeczenia Sądu Najwyższego, a to: postanowienie SN z r., sygn. akt I CSK 217/12, „Wprawdzie powyższe judykaty zostały wydane w związku z art. 1039 § 1 jednak treść tego przepisu oraz wydane orzeczenia pozwalają na zastosowanie analogicznej wykładni dla pojęcia »darowizna«, o którym mowa w art. 993 Zobacz również: Czy można przepisać swoją część mieszkania Jak sprawdzić kto jest właścicielem nieruchomości? Jak to sprawdzić? W wydziale KW w sądzie rejonowym. Po nazwisku brata albo rodziców odnajdziecie nr KW, należy albo poprosić o wgląd, albo przejrzeć ją przez internet, albo udać się do wydziału rejestru gruntów w starostwie powiatowym, odnaleźć nr działki i nr KW. Jest tam i data przeniesienia własności i rodzaj umowy. Przeczytaj również: Zrzeczenie się nieruchomości na rzecz rodziny Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej ▼▼▼ Indywidualne porady prawne
Dorastałam w dysfunkcyjnym domu. Mój ojciec był alkoholikiem, nie było dnia bez awantury. Kilka razy widziałam, jak podniósł rękę na matkę, a mimo to nie odeszła od niego. Przez długie lata oskarżałam ją, że skazała mnie i rodzeństwo na życie z potworem. Terapia metodą ustawień Kiedy dorosłam, wyprowadziłam się z rodzinnego domu i zerwałam kontakty z rodzicami. Kilka lat temu dotarła do mnie wiadomość o śmierci ojca, ale nie poszłam na pogrzeb. Dopiero, kiedy dwa lata temu sama zostałam matką, zapragnęłam, żeby w życiu mojej pociechy pojawiła się babcia. Zwierzyłam się z tego pragnienia mojej starszej siostrze, a ona namówiła mnie na udział w ustawieniach hellingerowskich. Wytłumaczyła mi, że jest to nowatorska metoda prowadzenia terapii rodzinnej, dzięki której można zobaczyć punkt widzenia swoich bliskich i ich zrozumieć. Przyznała się, że od dawna myślała o wzięciu udziału w takiej terapii, jednak nie wiedziała, jak namówić resztę rodziny. Od razu zadzwoniłam więc do brata i wyjaśniłam mu, że chcemy wziąć udział w nowatorskiej metodzie, którą wymyślił hellinger ustawienia mogą być jedyną szansą, na uratowanie naszej rodziny. Brat był dość sceptyczny, ale zgodził się wziąć udział w seansie. Na szczęście naszej mamy nie musiałyśmy namawiać, bardzo się ucieszyła, że chcemy ponownie nawiązać z nią kontakt. W trakcie sesji, słuchaliśmy naszych reprezentantów, a także reprezentanta naszego ojca. Dzięki temu zrozumieliśmy, że zachowanie rodziców było wynikiem tego, że nie potrafili sobie poradzić z nawarstwiającymi się problemami. Odcinając się od rodziców, naruszyliśmy ich prawo przynależności do rodziny. Na sesji musieliśmy przywrócić naturalny porządek w rodzinie, czyli przyłączyć ich ponownie, przez wybaczenie wyrządzonych nam krzywd oraz złożenie wyrazów szacunku.
55 odpowiedzi na pytanie: Trudna sprawa..jak namówić..skłonić.. Ja do trzeciego dziecka nie przekonywałam męża choć nie chciał. Trzecia córka urodziła się pomimo brania pigułek. Nie chciał z początku,sytuacja była napięta,ale mamy trójkę…. Nie muszę namawiać. To nasze wspólne marzenie. 🙂 Paszulko, prościej jest kiedy to jest wspólne marzenie..gorzej jak tylko jedna osoba o tym marzy.. Może którejś z was udało się przekonać męża? Zamieszczone przez maszulaprościej jest kiedy to jest wspólne marzenie..gorzej jak tylko jedna osoba o tym marzy..Może którejś z was udało się przekonać męża? Maszula! Mój mąż najpierw sam wyskoczył z pytaniem:a może by tak jeszcze jedno dzieciatko.. Ja przemyslałam, nastawiłam się a on nagle, że chyba nie.. Ja oczywiście byłam lekko przybita, ale powiedziałam.. trudno…Teraz on sam ciągle wraca do tematu i chyba jest na tak… ja nie namawiam, ale jak jest temat staram sie przypomnieć nam miłe chwile, te pierwsze cudne tak zadziałasz? Nic na siłę. Lepiej powolutku, małymi kroczkami i pozytywnie!mam nadzieję, że się uda! Może macie jakieś metody 🙂 żeby zechciał?Mamy kochane, mądre fajne dzieci..syn ciągle o brata prosi.. A czas leci.. Zamieszczone przez maszulaMam pytanie do mam, które mają już 2-kę mamy synka Aniołka w niebie(urodził się w marcu 2003), mamy na ziemi syna 5-latka i córeczkę prawie 3 bym chciała mieć jeszcze jedno dziecko, mąż odmawia..ma dużo argumentów..szanuje jego zdanie, ale chęć bycia w ciąży i urodzenia maluszka jest silniejsza niż zdrowy rozsądek. Czy są tu mamy, które miały 2-kę i przekonały męża na 3-cie i jak to zrobiłyście? 🙂 Pozdrowionka, Widzisz, ja tak miałam z drugim dzieckiem. W sumie namawianie męża trwało ze dwa lata. Ja byłam załamana, żale tu wylewałam. Jakimś cudem któregoś dnia stwierdził, że moze warto spróbować. On chyba musiał do tego dojrzeć. Kiedy okazało się, że Kostek jest chory, kiedy odszedł, stwierdził, że będziemy dalej walczyć. Chyba musiał dojrzeć. Nawet nie chce się poddać, wiedząc, że w naszym przypadku to ogromne ryzyko. W efekcie teraz on podpytuje, kiedy będę gotowa… Myślę, że zwyczajnie musisz poczekać, ale nie mozesz dać mężowi zapomnieć o swoich pragnieniach. Jaga Czytałam Twoją historie na forum.. Współczuję straty synka..co do mojego męża to nie jest tak łatwo..w chwili kiedy urodził się Aleksander z wadą serduszka (a w zasadzie w chwili kiedy zmarł) on stwierdził że nie chcę mieć więcej dzieci.. A to było nasze 1-sze dziecko.. Bał się że może się powtórzyć,a to jest wada rozwojowa..walczyłam o to żeby mieć dzieci, przekonywałam.. Nie wiem jak teraz przekonać.. Zamieszczone przez maszulaCzytałam Twoją historie na forum..Współczuję straty synka..co do mojego męża to nie jest tak łatwo..w chwili kiedy urodził się Aleksander z wadą serduszka (a w zasadzie w chwili kiedy zmarł) on stwierdził że nie chcę mieć więcej dzieci.. A to było nasze 1-sze dziecko.. Bał się że może się powtórzyć,a to jest wada rozwojowa..walczyłam o to żeby mieć dzieci, przekonywałam.. Nie wiem jak teraz przekonać.. Rozumiem Twojego męża. Sama przeżywam to samo. Mamy 50 proc. szans na powodzenie. To powoduje mój wielki strach, mimo że jest we mnie ogromne pragnienie dziecka. Mnie mąż nie naciska. Czasem podpyta, jak się czuję, czy na pewno nie chcę spróbować, mówi, że poczeka. Może spróbuj wytłumaczyć mężowi, co czujesz. Bo musi wiedzieć, co czujesz. Nie przekonuj Go do niczego. Zwyczajnie porozmawiajcie. Bo jeśli On by się zdecydował tylko dla Ciebie, to też niedobrze. A może On ma rację? Może chce Cię uchronić przed cierpieniem? To wszystko musicie sobie wyjaśnić. Jaga Po Aleksandrze urodziło nam się 2-je zdrowych dzieci. To był rozwojowa, wad genetycznych nie miał Aleksander (kariotyp prawidłowy)..on po prostu chciał by być tylko ze mną..choć teraz dzieci kocha.. To zależy jakim jest typem człowieka – bardziej ‘rozumowym” czy bardziej “uczuciowym”. Jak rozumowym, to zostaje Ci tylko dyskusja na argumenty. Znasz jego argumenty, masz swoje. Jeśli jest coś co da się zmienić czy wynegocjować to działaj (nie wiem jakie konkretnie ma te argumenty). A jeśli jest bardziej uczuciowy, to zabierz go do znajomych, którzy mają 3 dzieci i najlepiej niech ich ojciec opowie Twojemu mężowi jak to jest z trójką i co to trzecie dziecko wniosło w ich życie i czemu życie z 3 lepsze jest niż z 2. A co do tego, że chciał być tylko z Tobą, choć dzieci teraz też kocha. Czy to może nie przez to, że wcześniej nie był za bardzo kochany (np w rodzinnym domu) czy był jednym z gromady dzieci? Gdybyście nie mieli dzieci, Twój świat kręciłby się wokół niego i wreszcie byłby dla kogoś najważniejszy. Może obawiał się, że jak pojawią się dzieci, to Twoja uwaga w części przeniesie się na nie (a może i cała) i on znów przestanie być zauważany i ważny dla kogoś? Dlatego dzieci kocha, ale nie chce kolejnego, bo teraz swój czas dzielisz na 2 dzieci i jego, a tak będziesz dzielić na 3 dzieci i jego. Tak mi się nasunęło tylko. Może błądzę 🙂 U nas jest odwrotna sytuacja. To m chciałby za jakiś czas trzeciego malucha a ja jestem na nie… Zuzelka i Olusia,dzięki za odpowiedź.. mąż nie jest z rodziny wielodzietnej-ma tylko starszego jest mało rozmowny..ciężko będzie go przekonać..chodzi o to że z niektórych rzeczy trzeba będzie zrezygnować.. A dwójka dzieci i trójka to jednak chyba jest różnica..Jego martwią (mnie z resztą też) sprawy mieszkania,samochodu itd.. Panów zazwyczaj martwią praktyczne sprawy. Ilu pokojowe macie mieszkanie i jak duży samochód. My mając trzy koty i psa już przy dwójce musieliśmy zmienić na vana auto. Ledwie ciągniemy z kredytem ale auto będzie oki jak trzecie dziecko się pojawi. Jeśli chodzi o mieszkanie to na pewno pokój będzie wspólny dla dwójki. Jaki układ to jeszcze zależy od różnicy wieku pomiędzy drugim a trzecim i płcią trzeciego. Musisz dokładnie przeanalizować Waszą sytuację. Przeliczyć ile co kosztuje, gdzie można zaoszczędzić, jak przemeblować mieszkanie, aby trzecie dziecko było mniej skomplikowaną wizją. 🙂 Ja jestem specjalistką w takim “kombinowaniu” 😉 Paszula, a jakby były bliźniaki? Zamieszczone przez JagaPaszula, a jakby były bliźniaki? Liczę się z tym. 😀 To dorobimy trzeci rząd siedzeń w naszym autku. 😀 Jest taka możliwość. 😉A pokoje dzieckowe mamy dwa… po dwie sztuki do mam przemyślane… acz trojaczków nie brałam pod uwagę!! Zamieszczone przez paszulkaLiczę się z tym. 😀 To dorobimy trzeci rząd siedzeń w naszym autku. 😀 Jest taka możliwość. 😉A pokoje dzieckowe mamy dwa… po dwie sztuki do mam przemyślane… acz trojaczków nie brałam pod uwagę!! Ech.. ja muszę się liczyć z ew. dzieckiem niepełnosprawnym – stąd wiem, że na pewno dopóki nie zmienimy mieszkania, to nawet nie mam o czym myśleć. Wiem jedno – gdybym miała dwoje zdrowych dzieci, to do szczęścia niczego bym już nie potrzebowała. A kiedyś chciałam troje… Wiedząc co Ciebie spotkało czy inne dziewczyny czasem się zastanawiam czy nie jestem zachłanna…. bo mam dwójkę zdrowych dzieci. Boję się kolejnej ciąży…. ale pod kątem właśnie zmartwień, aby wszystko było dobrze… ale czy powinnam rezygnować z takiego powodu? Dlatego, że być może to zbyt duża zachłanność? Chyba nie, prawda? Wydaje mi się, że przy Twojej wielkiej miłości do dzieci, po drugim zdrowym kołatałaby Ci się myśl o trzecim. Rozsądek podpowiadałby STOP, ale serducho to zupełnie inna para kaloszy. Ja ciągle wierzę, że skoro jest Kacper to będzie i rodzeństwo. Ale wcale się nie dziwię Twoim obawom…. Zamieszczone przez JagaEch.. ja muszę się liczyć z ew. dzieckiem niepełnosprawnym – stąd wiem, że na pewno dopóki nie zmienimy mieszkania, to nawet nie mam o czym myśleć. Wiem jedno – gdybym miała dwoje zdrowych dzieci, to do szczęścia niczego bym już nie potrzebowała. A kiedyś chciałam troje… Ja mam dwoje chorych…fajnie dla odmiany byłoby mieć takie normalne, zdrowe dziecko z ktorym sa tylko problemy z jakimś banalnym zapaleniem oskrzeli czy katarem 😉Żeby zobaczyć jak to jest mieć zdrowego dzieciaka o ktorego nie trzeba się ciągle trząść. Zamieszczone przez paszulkaWiedząc co Ciebie spotkało czy inne dziewczyny czasem się zastanawiam czy nie jestem zachłanna…. bo mam dwójkę zdrowych się kolejnej ciąży…. ale pod kątem właśnie zmartwień, aby wszystko było dobrze… ale czy powinnam rezygnować z takiego powodu? Dlatego, że być może to zbyt duża zachłanność? Chyba nie, prawda? Nie, to nie jest zachłanność. Nawet nie myśl o tym w takich kategoriach. Paszulka ja sobie myślę, że jestem egoistką, zastanawiając się nad drugim (właściwe trzecim :(). Bo, czy to, że ja bym chciała daje mi prawo ryzykować życiem kolejnego dziecka? Ale Ty jesteś w innej sytuacji – jeśli warunki pozwalają i jest chęć i miłość, to nie ma co mówić o zachłanności! Mamrotko nie wiem, cierpią Twoje dzieci, ale pamiętam, że starałaś się o maleństwo i z całego serducha życzę Ci, aby się udało wszystko od A do Z – od pięknych dwóch kresek do ślicznego, zdrowego dzidziusia 123Następne » Znasz odpowiedź na pytanie: Trudna sprawa..jak namówić..skłonić.. Dodaj komentarz
jak namówić rodziców na rodzeństwo